Muzyka Wywiady

„Więcej wpierdolu, mniej baletu” – wywiad z zespołem Exlibris

exlibris

Fanom rodzimego heavy metalu zespół Exlibris powinien być znany. Grupa powstała pod koniec 2003 roku i od ponad dekady wdzięcznie łączy klasykę heavy metalu i hard rocka z elementami orkiestralnymi. Mają na koncie trzy albumy długogrające, a na początku września światło dzienne ujrzało pierwsze w historii kapeli DVD. Exlibris – The Night Of Burning, bo tak zwie się owo wydawnictwo, zawieraja koncert zarejestrowany w styczniu 2015 roku w warszawskim klubie Proxima. Przy tej okazji premierowego pokazu udało nam namówić 3/5 składu by odpowiedzieli nam na kilka krępujących pytań 😉 O szwagra, damską bieliznę, DVD i muzykę zapytałyśmy Daniela „Daniego” Lechmańskiego, Miśka Ślusarskiego i Piotra „Voltana” Sikorę.

W tym miesiącu doczekamy się w końcu premiery Waszego pierwszego DVD. Kilka słów na temat tego wydawnictwa?

Misiek: Po wydaniu Aftereal – jesienią 2015 – zaczęliśmy rozmawiać o koncercie promującym tę płytę. Wybraliśmy czas i miejsce i zastanawialiśmy się, jak to zbudować, co można dać ludziom oprócz oczywiście muzyki. Trzeba w tym momencie wspomnieć, że dołączenie do nas nieco wcześniej „spirytus managera” w osobie Adama Szczęsnego otworzyło przed nami nowe możliwości techniczne – zaczęliśmy więc przerzucać się pomysłami, co nie raz kończyło się ogromnym bólem głowy rano… I tak postanowiliśmy na ten koncert zaprosić drugiego gitarzystę (w tej roli Piotr Rutkowski) oraz trzyosobowy chórek, natomiast zaśpiewania gościnnych partii Toma Englunda podjął się Łukasz Drapała z Chemii. Następnym etapem było wymyślenie sceny, oprawy, pirotechniki i całej otoczki pozamuzycznej.

Powstał z tego gryplan z niemałym rozmachem, więc zgodnie uznaliśmy, że grzechem byłoby tego nie uwiecznić na ruchomym obrazku. Ja zająłem się całą produkcją i post-produkcją video – zaangażowałem w to przedsięwzięcie sporo osób (zresztą – przeczytajcie sobie napisy końcowe). Jestem przekonany, że jak na DVD zrobione od początku do końca przez zespół, bez wsparcia wytwórni ani żadnych firm produkcyjnych – wyszedł nam kawał dobrej roboty.

W międzyczasie pojawiło się trochę głosów narzekających, że strasznie długo nam z tym wszystkim schodzi, więc może wyjaśnię tę kwestię: od początku całe przedsięwzięcie finansowaliśmy z własnych kieszeni i w pewnym momencie zrobiło się po prostu ciasno z kasą, a nie mogło być mowy o żadnych kompromisach w kwestii jakości wydawnictwa. W dokończeniu produkcji wsparły nas trzy instytucje: Stoart, Brass oraz Rocker Zone.  No i oto, po dwudziestu miesiącach – mamy płytę w ręku.

Dani: Myślę, że mało kto sobie zdaje sprawę, ile to jest pracy. Pomijając przygotowania i sam koncert – mix stereo, mix 5.1, mastering, montaż video, authoring DVD, okładka i reszta oprawy graficznej… Zawsze staramy się, by produkcje spod szyldu Exlibris miały najwyższą jakość. Dlatego mixy zleciliśmy niezawodnemu Tomaszowi Zalewskiemu z Zed Studio, z którym współpracujemy od albumu „Humagination”. Dodatkowym mixem w systemie 5.1 zajął się Piotr „Dziki” Chancewicz, a montażem osobiście Misiek, który dopieszczał obrazek przez kilka miesięcy. Znalezienie osoby, która wykonałaby okładkę też zajęło dobrych kilka miesięcy, ponieważ mieliśmy na to bardzo konkretny pomysł, wymagający specyficznych umiejętności i stylu. Na całość składa się praca dużego sztabu ludzi, którym jesteśmy niezmiernie wdzięczni.

Okładkę zaprezentowaliście niedawno i jest dość nietypowa jak na zespół heavy metalowy. Skąd pomysł na taką a nie inną okładkę? Kto jest jej twórcą?
 Exlibris-koncertowe-DVD-The-Night-Of-Burning.jpg

Okładka The Night Of Burning

Misiek: Okładka od początku miała być nietypowa i nawiązywać bardziej do plakatu filmowego, niż typowej okładki płyty. Całą koncepcją artystyczną, jak to u nas zwykle bywa, zajął się Dani.

Dani: Rzeczywiście, pomysł na okładkę był mój. Chciałem, żeby przypominała filmowe plakaty Drew Struzana. Uwielbiam go! Zrobiłem szkic koncepcyjny i pokazałem go chłopakom, którzy podzielili mój entuzjazm, i rozpoczęliśmy poszukiwania odpowiedniej osoby do stworzenia właściwego obrazka. Okładkę wykonał kanadyjski artysta Jason Buchwitz, który co prawda nie miał chyba większego doświadczenia z heavy metalowymi okładkami, ale sam również jest fanem Struzana. Wcześniej Jason pracował przede wszystkim jako dyrektor artystyczny w kanadyjskich studiach Capcomu i Ubisoftu, czyli przy grach video, a także współpracował z Disneyem. Efekt idealnie spełniał moje oczekiwania. Złożeniem reszty poligrafii oraz menu na DVD zająłem się osobiście.

Najgłupsza rzecz, którą wycięliście z DVD lub teledysku?

Dani: Chyba której nie wycięliśmy 😉 Same głupie rzeczy zostały, to te mądrzejsze zostały wycięte, gdyż gryzły się z całym kontentem 🙂

Misiek: Ci, którzy byli na koncercie mogą pamiętać, że w jednym numerze mieliśmy problem ze światłem. W połowie utworu zatrzymaliśmy się i zaczęliśmy od nowa, jak problem zniknął. Poza tym raczej nie wycinałem specjalnie jakichś fakapów – widz może zobaczyć, że nawet jak się w czymś pomyliliśmy, to raczej kwitowaliśmy to uśmiechem niż frustracją. Najdoskonalsze są teksty Daniego – nie wybaczyłbym sobie, gdybym musiał je wywalić :D. Zresztą tak jak powiedziałem wcześniej – nikt nie stał nam nad głową, że tu coś skrócić a tu poprawić – to jednak daje swobodę i komfort artystyczny.

Skoro już jesteśmy przy głupich powiedzonkach i odzywkach…Powiedzcie, jaka jest geneza powstania słynnego „Więcej wpierdolu, mniej baletu”?

Misiek: Czysty przypadek. Jak montowałem klip do “All Guts, No Glory”, to wpadł mi gdzieś pod ręce ten tekst i pomyślałem, że świetnie pasuje do tego fragmentu utworu. Równie dobrze mogło to być coś innego 😉 Zresztą – zainteresowanych naszym krasomówstwem i durnymi powiedzeniami odsyłam do raportów studyjnych – całkiem pokaźna skarbnica tematów.

Dani: Podczas nagrywania Humagination, „wpierdol” był stwierdzeniem, „presetem”, którym określałem realizatorom, jak mają brzmieć gitary 😛 Nadużywałem tego słowa, ciągle zaznaczałem, że żaden balet, tylko czysty wpierdol 😉

Na Waszych koncertach i logo pojawia się tajemnicza postać zwana Szwagrem. Kim jest Szwagier?

Misiek: Jak to w życiu – ze szwagrem możesz pogadać, napić się gorzały i porozrabiać.  My jesteśmy takie szwagry dla siebie, ale chcieliśmy mieć jeszcze jakiegoś guru nad sobą 😉

Dani: Szwagier odzwierciedla trochę naszą naturę. Diabeł z nałogami… gorzej się nie da? No to wszystko się zgadza 😉

exlibris szwagier

Koncert przed Def Leppard

Od niedawna macie na pokładzie Exlibris nowego wokalistę? Skąd go wytrzasnęliście? 🙂

Misiek: Z fińskiej sauny 😀

Dani: Stał w barku obok żubra! A poważnie: nasz przyjaciel Mysza znalazł jego występ z Voice of Finland na Youtube, namierzył go na Facebooku i zaczął z nim rozmawiać w naszym imieniu. Początkowo chodziło wyłącznie o to, żebyśmy mogli zagrać na paru festiwalach w lecie. Okazało się jednak, że praca na odległość przebiega bardzo sprawnie, a na poziome personalnym dogadujemy się doskonale, więc postanowiliśmy przytulić go na stałe… Riku mimo dzielącego nas dystansu długo się nie zastanawiał i tak zamknęliśmy skład.

Jak układa Wam się współpraca?

Dani: Byłem bardzo sceptycznie nastawiony, ale okazało się, że ten gość jest bardziej pracowity, niż niejeden cały zespół w Polsce. Pomysł są realizowane praktycznie na bieżąco, czasami wręcz nie nadążamy. Riku to profesjonalista – zawsze jest doskonale przygotowany, a pracę dodatkowo ułatwia fakt, że ma na miejscu dostęp do zawodowego studia nagraniowego. Także my swoje partie nagrywamy w Polsce, wysyłamy mu gotowe ścieżki, a on kładzie u siebie resztę. I wszystko się zgadza bardziej niż kiedykolwiek 😉

To co jeszcze intryguje nas niezmiernie to…co się dzieje z bielizną z koncertów, którą laski rzucają na scenę? 😜

Dani: Wszystkie rekwizyty lądują w Miśkowej skrzyni, on jest strażnikiem dobrodziejstw. Może kiedyś otworzy stragan 😉

Misiek: Nigdy!!! Raczej zrobimy jakiś wernisaż 🙂 Każda kobita (noooo, może prawie każda), która udowodni, że to jej garderoba – otrzyma jakąś nagrodę. Oczywiście będziemy sprawdzać empirycznie :p Pomysł godny dopracowania 😉

Jeśli byłaby okazja, w jakim bądź czyim klipie chcielibyście zagrać?

Dani: Piaska

Misiek: Chyba pieska 😛 Ja to bym chciał zagrać w klipie, gdzie by się wszystko paliło…

Skoro jesteśmy już przy tematach okołomuzycznych…Każdy ma jakieś nutki, których słucha po kryjomu, żeby kumple się nie śmiali. Jakie są Wasze muzyczne guilty pleasures?

Misiek: “Taniec na rurze” – DJ Farad, Q-Bass & DJ Brush, raz na jakiś czas 666… sporo tego jest i niczego nie będę się wypierał. A potem tańczymy kakalaka, czasem i na golasa… 😉

Dani: Ja np. lubię słuchać dicho i innych dziwolągów, oglądać głupawe filmy i śmiać się z ludzi 😛 Voltan podejrzewam, że lubi se kowbojki nasmarować kocim żarciem! Torba przebiera się w pilota, a Misiek ogląda panie grające w bilard, ale bez bil. Riku? Tej tajemnicy jeszcze nie odkryliśmy 😉

Misiek: Panie są z bilami, Dzwońcu :p Hmmm, coś wspaniałego 😉

exlibris

fot. Robert Grablewski

Macie szerokie horyzonty :p Skąd czerpiecie inspiracje przy pisaniu piosenek?

Dani: Nie wiem jak Volt, ale ja się nigdy nad tym nie zastanawiam. Siadam do gitary i albo leci albo nie ma nic 😉 Jak już mam inspiracje, to totalnie podświadome.

Voltan: Wydaje mi się, że to dość fajne, że mając zarówno kompletnie inne podejście do słuchania muzyki, jaki i tryb pracy nad nią, udaje nam się złożyć to do kupy w całość zarówno spójną, jak i dość charakterystyczną. Sam muzyki słucham bardzo dużo – właściwie zawsze, kiedy mam taką możliwość, czasem nawet po kilkanaście godzin dziennie – i bardzo analitycznie podchodzę do tej, która mi się podoba. Zawsze chcę wiedzieć, jak poszczególne partie są napisane, zagrane i zrealizowane. To powoduje, że siadając przy instrumencie zawsze chcę próbować nowych rzeczy. Dużo pomysłów powstaje też, kiedy wcale nie mam pod ręką instrumentu (dlatego bardzo cenię aplikację „notatki głosowe” w telefonie 😉 ), a biorą się zewsząd i często pojawiają w sposób mało oczywisty – np. usłyszana gdzieś partia jednego instrumentu może w jakiś sposób zainspirować zupełnie niepodobną partię innego… Lubię artystów podobnych zupełnie do nikogo, bo od nich można się najwięcej nauczyć 😉

Wiadomo, że gdzie kucharek sześć i tak dalej. O co się najczęściej spieracie w zespole?

Dani:  O podział obowiązków przy organizacji oraz o różnice artystyczne. Poza tym to czasem o to, kto ma pójść do sklepu 😉

Misiek: O to czy biała, czy ruda, i czemu Dani twierdzi, że banan jest lepszy do popijania od grejpfruta. A tak serio – jak w rodzinie – wszyscy dążymy do tego, żeby było jak najlepiej, wieszamy wysoko poprzeczkę i zawsze staramy się doskoczyć – dyskutujemy, urządzamy brainstormy, ale po ryjach się nie lejemy.

Ostatnie pytanie, którego nie wypada nie zadać: jakie są dalsze plany wydawnicze Exlibris i czemu tak długo musimy czekać 😉?

Dani: Kolejny długograj powinien być w przyszłym roku. Kończymy aranżować numery i zaraz zaczynamy prace pre-produkcyjne. A dalej się zobaczy. Plany są, ale jeszcze chyba nie ma co o nich mówić 😉

exlibris-2016

Jakiś apel do narodu przy okazji?

Dwa słowa na koniec:  Śledźcie naszego Facebooka, kupujcie DVD i inne bajery, żebyśmy mieli na bułkę no i chowajcie swoje córki, bo zaraz ruszamy rozrabiać w Polskę. Do zobaczenia na koncertach i przy barze \m/

Dzięki za rozmowę, chłopaki.

Wszystkie fotki pochodzą z kartoteki zespołu ;).

Facebook
Oficjalna strona

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zobacz też