Muzyka

Smyranie kaznodziei – Pet The Preacher

pet-the-preacher

Czasami grzebiąc w Internecie, przypadkowo można znaleźć coś naprawdę interesującego. Tak było pewnego wieczoru, gdy w odpoczywałam przed komputerem ;).

Na zespół Pet the Preacher trafiłam właśnie zupełnie przypadkowo, oglądając prace jednego z moich ulubionych tatuatorów Uncle Allana (polecam się zapoznać, jeśli ktoś ma w planach dziary w tradycyjnym stylu :). Bohaterem jednego ze zdjęć był interesująco wyglądający jegomość z klatą wydziaraną przez Wujka.

pet the preacherJak nietrudno się domyślić, dość atrakcyjny mężczyzna wzbudził moje zainteresowanie, w szczególności, że fota była jak z książeczki płyty. Przeczucie okazało się słuszne. Wyguglowany jegomość, Christian Hede Madsen, okazał się być frontmanem zespołu Pet the Preacher. Kilka ruchów na klawiaturze i, dzięki cudowi techniki, mogłam zapoznać się z muzyką zespołu. Pierwszy numer, który odpaliłam to „Bright Land/Black Death”. I zostałam bardzo mile zaskoczona. Zaczęło się spokojnie, od brudnej przesterowanej gitary, potem było jeszcze ciężko i wręcz duszno. Potem zachwycił mnie prosty „mięsisty” riff i niezwykle przyjemny wokal. Zachęcona, zapoznałam się z dyskografią. Zespół wydał niestety tylko dwie płyty i dwie EPki. Ale było warto. Chłopaki z Kopenhagi w Danii grali (bo zespół rozwiązał się w 2015 roku) porządnego stonera. Ich muzyka jest melodyjna, ciężka i klimatyczna, wciąga i tworzy przyjemny, choć niepokojący nastrój. Ale posłuchajcie sami, mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu 🙂

  1. Bright Land/Black Death

    https://www.youtube.com/watch?v=5AbZd7RfwDE
  2. Devil’s Door

    https://www.youtube.com/watch?v=uVDd2hptEvw
  3. Let Your Dragon Fly

    https://www.youtube.com/watch?v=ExeKULtrwBc

I jak?

iwona-podpis

Zobacz też